Nie ma dobrych czy złych emocji – one po prostu są. Zgodnie z Porozumieniem Bez Przemocy Marshalla Rosenberga, emocje to informacje o tym, że twoje ważne potrzeby są lub nie są zaspokojone. O to, jak radzić sobie z m.in. negatywnymi emocjami u dziecka zapytaliśmy eksperta, Panią Annę Jabłońską – psychologa z Centrum Terapii Villa Medic.

Marlena Wilkowska: Wszyscy przeżywamy emocje i nie możemy powstrzymać ich pojawienia się. U dzieci sprawy związane z emocjami są nieco bardziej skomplikowane w porównaniu do dorosłych osób. W jaki sposób można rozładować negatywne emocje u dziecka?

anna_jabłońskaAnna Jabłońska: Dziecko tak samo jak dorosły by poradzić sobie z wybraną trudnością, napięciem w ciele spowodowanym pojawieniem się silnej emocji czy uczuć potrzebuje do tego:

  • Bezpiecznego otoczenia;
  • Bezpiecznej postaci przywiązania obok, która nazwie, pochyli się nad trudnościa, zauważy, podpowie, nakieruje bądź poprostu wysłucha. Do dyspozycji doroslych opiekunow są serie rad i złotych metod do wyczytania niemal, na każdej stronie internetowej poświęconej tematyce dziecka. Wielu jest mądych doradców sypiących złotymi radami. Łatwo o zebranie dowodów wskazujących na to, że: „… jestem niewydolnym rodzicem skoro to i to u mnie nie działa. Rady są dobre, jest ich wiele ja je stosuje i nie dzialają to znaczy że ze mną jest coś nie tak – lub co gorsza z moim dziekiem na ktorego nic nie dziala. No jesli na moje dziecko nic nie działa to znaczy że ono jest złe” Tak może powstac błędne koło myśli. Łatwo czasami zapomnieć, że najważniejszy jest obecny i dostępny opiekun w momencie gdy dziecko przeżywa silne emocje. To podstawa a kolejne sprawy to już to co do tego dodajemy czyli świadomość sytuacji i otwartość na potrzeby dzicka;
  • Zrozumienia tego co się dzieje.

Myślę tutaj zarówno o bieżącej rozmowie czy nazywaniu przez rodzica tego co się dzieje jak i o profilaktyce pierwszorzedowej czyli poprostu uświadamianiu dziecka, pokazywaniu czym są uczucia i emocje. Od tematow tych człowiek nie ucieknie – dlaczego więc by nie uczyć malucha o tym, że jeśli ktoś się uśmiecha to znaczy, że jest zadowolony, szczęśliwy. Dlaczego by nie tłumaczyć dziecku co sprawia,że się cieszymy co, że się smucimy.. i dlaczego tak się dzieje? Można na prostych sytuacjach z życia codziennego pokazywać dziecku emocje, uczucia i ich związek przyczynowo skutkowy. Uczyć tym sposobobem na bieżąco kompetencji własnych w zakresie rozpoznawania uczuć, emocji i radzenia sobie z nimi na różnych poziomach.

Jest dostępnych wiele książek bajkoterapeutycznych dla dzieci w różnym wieku – ktore goraco polecam. Takie księżeczki, opowiadania za wczasu tłumaczą dzieciom czym są uczucia, trudności, pokazują istnienie rożnych sytuacji niekoniecznie wygodnych. Wskazują przy tym sposoby radzenia sobie z nimi po jakie sięgnęli bohaterowie tych opowiadań. Są bajeczki dla dzieci rozwodzących się rodziców, dla rodzin podczas przeprowadzki – pokazujące czym są zmiany. Bajki uczące tolerancji czy pokazujące czym są zachowania asertywne. Tematyka jest obszerna. Są ogolnodostępne „Karty Emocji”, „Historyjki Obrazkowe” ukazujące węzły przyczynowo – skutkowe pomiędzy pojawianiem się uczucia napięcia a reakcją czy ciągiem zdarzeń. Na ich podstawie dziecko może uczyć się analizować świat uczuć, powiązanie uczuć ze zdarzeniami. Dziecko może uczyć się kształcić swoje kompetencjie społeczne rownie wcześnie jak uczy się słów, uczy się liczenia

Gry planszowe np gra „Odkrycia- poznać i zrozumieć siebie” czy gra „Empatio” to dobre gry dla caalej rodziny pozwalające poznawać i rozumieć świat emocji i uczuć

  • Każde dziecko ma prawo znać proste techniki radzenia sobie z napięciem takie jak dla przykładu: miarowe oddychanie, rwanie kartek papieru do tego przeznaczonych, rysowanie swojej złości, boksowanie w worek treningowy – dobor tych sposobow jest traktowany indywidualnie

Dobrze jest gdy dziecko dostanie od rodzica informację czym są uczucia, emocje, jak je rozpoznawać, z czym je wiązać, co z nimi można robić w połaączeniu z informacją na temat naszych oczekiwań – realnych i osiągalnych.

Rodzice obecnie coraz częściej w tych sprawach zgłaszają się do psychologów dziecięcych celem uzyskania wsparcia. Realizowane jest ono podczas konsultucji indywidualnych ze specjalistą bądź treningow umiejętności komunikaycjnych czy wychowawczych.

M.W.: Czy bliskość i poczucie bezpieczeństwa pomogą dziecku uspokoić się?

A.J.: Oczywiście. To dorosły opiekun czy jest nim, mama, tata, babcia, dziadek czy inna postać na codzień związana z dzieckiem jak np niania – to od ich dostępności w trudnych chwilach zależy w dużej mierze to w jakim czasie i w jaki sposób dziecko poradzi sobie z trudnymi dla siebie emocjami. Bliskość i dostępność tej bliskości są ważne szczególnie wtedy gdy przeżywamy trudne chwile – to właśnie wtedy poszukujemy bezpiecznych osób, kontaktu z przyjaciółmi, wracamy do miejsc, w których czuliśmy się bezpiecznie – tego samego potrzebują dzieci. Zatrzymania w bezpiecznych ramionach rodzica – czyli kontenerowania trudności, z ktorymi się zmagają. Rodzic z zalożenia jest najbliższą postacią przywiązania dla dziecka – od niego zależy wiele. Też wyuczony sposób reagowania w chwilach trudności. Główny opiekun dziecka jest nie tylko główną postacią przywiązania ale też modelem. Obserwując rodzica dziecko uczy się siebie w relacji ze światem, otoczeniem, trudnościami i radościami. Świat to ogrom nowości, wyzwalacz emocji, silnych uczuć a głównego opiekuna możemy osadzić w roli symbolicznego mentora. I gdy jest on dla dziecka dostępny, ciepły i otaczający chęcią zrozumienia to dziecko ma szansę na to by temu światu zaufać, poznawać siebie i swoje reakcje w relacji z otoczeniem. Gdy opiekun jest dostępny i bezpieczny dziecko zamiast uciekać może dążyć do tego poznawania realizując naturalną dla siebie wysoką potrzebę ciekawości poznawczej.

M.W.: Rzucenie się w wir zajęć czy odwrócenie uwagi to dobre sposoby na poradzenie sobie ze złymi emocjami i zachowaniami?

A.J.: Jest wiele sposobów radzenia sobie z doświadczanymi trudnościami. Wiele książek, publikacji – zaprzeczających sobie na pozór nawzajem teorii.

Punkt wyjścia jest jeden – poznać dziecko, jego sytuację i jego potrzeby. Jeśli poznamy to dobór odpowiedniej metody nie będzie trudny.

Trudne może być dla samego rodzica rozumienie dziecka, rozumienie siebie w relacji z dzieckiem. Trudne jest często akceptowanie i przestrzeganie własnych stosowanych wymagań w stosunku do dziecka. My jako rodzice często wymagamy tego czego sami z różnych powodów nie potrafimy, nie stosujemy na codzień. A jesteśmy przecież modelami… Warto jest się tutaj zatrzymać i zastanowić.

A następnie dopiero po ustaleniu, że rozumiem dziecko i rozumiem siebie podjąć decyzję jaką metodę – sposób działania wybieram do tej konkretnej sytuacji. Czy odwracam uwagę czy obdarzam silniejszą uwagą – wybieram po tym jak dokonałam zrozumienia tego co się dzieje w mojej rodzinie i na tu i teraz.

Jeśli zrozumienie poprzedzi wybór metody nie dziwić nas będzie fakt, iż tak wiele publikacji opisuje tak wiele nieraz rozbieżnych sposobów polecanych rodzicom. Nie ma bowiem takiej samej rodziny razy dwa i identycznych dzieci. Każda rodzina i każde dziecko ma inny pakiet doświadczenia – do nich dobierajmy sposoby rozładowywania napięcia.

11988780_138902356473949_6917560437496657627_n

 

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany