Każdy rodzic wcześniej, czy później usłyszy trudne pytanie. Często jest to niełatwy moment dla rodziców, ponieważ nie wiemy co odpowiedzieć, żeby było to dobrze zrozumiane przez naszą pociechę, oraz by nie przestraszyć jej tym co usłyszy. O to, w jaki sposób rozmawiać z naszymi maluchami zapytaliśmy specjalistę – Mateusza Kempińskiego, psychologa z Centrum Terapii Villa Medic.

Marlena Wilkowska: W jaki sposób wytłumaczyć dziecku, że tzw. „trudnych”, „prywatnych” tematów nie powinno poruszać się na forum, np. podczas urodzin przy stole? W jakim wieku powinna być nasza pociecha, by zrozumiała o co nam chodzi?

mateusz_kempińskiMateusz Kempiński: W każdej rodzinie istnieją tematy, których się nie porusza. Gdybyśmy pamięcią cofnęli się do własnego dzieciństwa każde z nas pewnie przeżył sytuację w której mama, babcia, ciocia powtarzały nam „o to nie pytaj, nie wypada”. Są to tzw. tematy tabu czyli tematy zakazane lub niechętnie poruszane, których się wstydzimy. By uniknąć takich „wpadek” warto zacząć wczesną edukację naszych dzieci, poprzez dobranie odpowiednich bajek. Każdy rodzic wie jak ważne są bajki, to dzięki nim jesteśmy w stanie uspokoić dziecko gdy boli brzuch, ząb, gdy dziecko czegoś się boi. Dzięki bajkom rodzice budują więź z dzieckiem. W okresie dorastania to bajki właśnie porządkują uczucia dzieci. Dzięki odpowiedniemu doborowi tematyki bajek możemy nasze dzieci powoli zapoznawać z różną tematyką, typu śmierć, choroba, cierpienie, religia, tolerancja. W baśniach braci Grimm czy też Andersena mamy wiele trudnych tematów, warto więc słuchać swojego dziecka i wychodzić na przeciw jego problemom poprzez bajki. Gdy jednak dzieci będą już trochę starsze i zaliczą niefortunną kompromitację najlepszym sposobem jest odniesienie danej sytuacji do niego samego, czyli np. zadanie mu pytania „co Ty byś czuł/czuła w sytuacji gdy ktoś Tobie zada takie pytanie, lub powie to co Ty powiedziałeś?”. Odnosząc daną sytuację do uczuć dziecka warto od razu rozwinąć temat i odpowiedzieć na pytania.
M.W.:  Wielu rodziców oszczędza dzieciom mówienia prawdy z potrzeby chronienia ich przed cierpieniem. Dzieci nie są konfrontowane z trudnymi sytuacjami. Czy to dobra praktyka? Jakie może w przyszłości przynieść konsekwencje?

M.K.: Każdy rodzic chce chronić swoje dziecko za wszelką cenę, jednak często właśnie poprzez taką nadopiekuńczość krzywdzi swoją pociechę. Nadopiekuńczość nie prowadzi do niczego dobrego. Poprzez tego typu zachowania nie pozwalamy dzieciom dorosnąć. Konfrontacja z trudnościami dnia codziennego to rzecz naturalna. Posłużę się przykładem rodziny po rozwodzie. Zarówno mama jak i tata chcą dziecko uchronić przed prawdą i latami ukrywają swoje rozstanie uciekając od tego tematu. Z doświadczenia wiem, że dzieci same w takich sytuacjach biorą całą winę na siebie, obwiniając się za zaistniałą sytuację. To może prowadzić do przeróżnych problemów wychowawczych, do problemów w szkole, ale przede wszystkim do zaniżenia własnej wartości czy poczucia gorszości.

M.W.:  Jak rozmawiać z dzieckiem, gdy przegra walkę z własnym rówieśnikiem?

M.K.: Przede wszystkim to rodzic musi zrozumieć, że porażka jest cenniejsza niż zwycięstwo. Jeśli nasze dziecko chce osiągnąć sukces, chce wygrywać musi zrozumieć sedno porażki i nauki z niej płynącej. Mianowicie to dzięki porażce dziecko jest w stanie wyciągnąć wnioski co zrobiło źle, co i w jaki sposób powinno poprawić by następnym razem odnieść sukces. Porażka uczy i buduje. Kolejnym etapem jest znalezienie i wypisanie wszystkich pozytywów, które miały miejsce w tej „walce”. Zadaniem rodzica jest przedstawienie tego w taki sposób by dziecko po każdej rywalizacji przeprowadziło analizę swojego zachowania. Ale żeby to odniosło pożądany efekt od najmłodszych lat musimy kształtować w nim pozytywny obraz własnej osoby i umiejętnie budować w nim jego pewność siebie.
M.W.: Czy powinniśmy dziecku pokazywać złość, gdy zachowa się nieodpowiednio? Jeśli tak, w jaki sposób?

M.K.: Złość, krzyk czy agresja nie prowadzą do niczego dobrego. W nerwach, złości często mówimy w przypływie natłoku słów o wiele za dużo nieprzemyślanych rzeczy. Wiadomo, że słowa bolą najbardziej. W jaki sposób okazać dziecku złość? Najlepiej poczekać, aż emocje opadną, a później zaprosić dziecko na rozmowę. Podczas tej rozmowy zobrazować dziecku co zrobiło źle, dać konkretne przykłady złego zachowania, powiedzieć o swoich uczuciach czy też uczuciach skrzywdzonej osoby, a końcowym etapem będzie zadanie pytania „jak Ty czułabyś/czułbyś się w tej sytuacji?”. Musimy zmusić dziecko do myślenia, do przewidywania konsekwencji czynów, uwrażliwiać je.

M.W.:  A co z tematem śmierci? Dla dorosłych to temat trudny, a dla dzieci często niezrozumiały. Jak rozmawiać ze swoją pociechą o śmierci?

M.K.: Przede wszystkim nie ma sensu narzucać dziecku tego tematu, musimy czekać sami na sygnał od dziecka. Kiedy dziecko wykaże zainteresowanie zaczynamy rozmowę, obserwując je jak reaguje, by ocenić czy jest gotowe na dialog. Nigdy nie będzie dobrego momentu na przeprowadzenie danej rozmowy. Rodzice często powtarzają, że ich dziecko musi jeszcze dorosnąć, ale pytanie do czego musi dorosnąć? To dorośli mają problem ze śmiercią nie dzieci. Często próbują podejmować ten temat nie będąc samym gotowymi emocjonalnie na przeprowadzenie takiej rozmowy. Nie można bać się tego tematu, rozmawiając należy zachować spokój, należy zachować kontakt wzrokowy z dzieckiem. Podczas takiej konwersacji należy używać prostego języka, zrozumiałego dla dziecka, np. informując dziecko o śmierci babci, możemy posłużyć się stwierdzeniem, iż babcia usnęła. Jeżeli dziecko zapyta czy się obudzi, możemy powiedzieć, owszem, ale w innym, lepszym miejscu i opisać to miejsce. Z tematem śmierci mogą pomóc nam również bajki, dzięki którym od najmłodszych lat możemy zapoznawać dzieci z tematem. Jeśli jednak mamy problem z przeprowadzeniem takiej rozmowy warto udać się po pomoc do psychologa.
11988780_138902356473949_6917560437496657627_n

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany