„Zobacz, leci samolot!”- Łyżka krąży wokół zamkniętej buzi i próbuje się za wszelką cenę do niej wcisnąć. A może przy stole zasiadają razem z twoim dzieckiem wszystkie lalki i misie? Albo do każdego posiłku zajeżdża cała kawalkada samochodów, koparek i dźwigów… Nakarmienie niejadka to prawdziwa sztuka. 

Marlena Wilkowska: Jako dietetyk co poradziłaby Pani rodzicom dzieci, które stronią od jedzenia zdrowych produktów?

Dietetyk_Ewa_MarchlewskaDietetyk Ewa Marchlewska: Przede wszystkim, żeby nie odpuszczali! Często zdarza się, że rodzice wprowadzając do diety dziecka jakiś produkt spotykają się z odmową i sami również na długo rezygnują z jego podawania tłumacząc się, że dziecko tego nie lubi, jednak to błąd, pozytywy efekt widoczny jest czasem dopiero po kilkunastu próbach! Warto również zaznaczyć, że zdrowe nawyki zaczynają kształtować się już na etapie rozszerzania diety dziecka, więc jeśli nowe produkty nie były wprowadzane w odpowiedni sposób i dziecko nie poznawało nowych smaków z dużym prawdopodobieństwem kilkulatek nie będzie chciał próbować nowych rzeczy, zwłaszcza że ok 2. roku życia dziecko traci zainteresowanie jedzeniem, co jest całkowicie normalne. Należy wyznaczyć pewne zasady i się ich trzymać: zaplanować to co chcemy podać swojemu dziecku, w jakich godzinach, jeśli upiera się przy zjedzeniu czegoś innego (niekoniecznie zdrowego), to należy powiedzieć, że dostanie to, ale dopiero kiedy zje to co my chcemy. Trzeba jasno określić dziecku kiedy można podać dany produkt, jeśli np. upiera się przy jedzeniu kanapki z dżemem, to należy powiedzieć, że może ją zjeść ale np. tylko na podwieczorek. Warto również urozmaicać ulubione potrawy naszych pociech (o tym poniżej w sprawdzonych trikach), zadbać by niezdrowe przekąski (słodycze, chipsy i innego rodzaju „zapychacze”) nie były w zasięgu dziecka, najskuteczniejszą metoda jest zlikwidowanie tradycyjnej „szafki ze słodkościami”! Bardzo ważne jest to, aby nie denerwować się kiedy mimo naszych prób wprowadzania zdrowych produktów dziecko odmawia – napięta atmosfera na pewno nie zachęci do jedzenia!

M.W.: Co w praktyce oznacza termin zaszczepiania dziecku zdrowych nawyków żywieniowych? Niektórym rodzicom wydaje się, że to bardzo trudny i czasochłonny proces, związany z wieloma ograniczeniami, wymagający wiele cierpliwości i konsekwencji z ich strony, a jego efekty mogą nie być zadowalające.

E.M.: Oczywiście, nauka zdrowych nawyków u dziecka jest wymagająca, jednak należy pamiętać, że jeżeli zaszczepimy dziecku zdrowe nawyki z dużym prawdopodobieństwem zmniejszymy ryzyko nadmiernej masy ciała i licznych związanych z tym powikłań zarówno w wieku dziecięcym, jak i długo później, w dorosłym życiu – jest to odniesienie to tzw „programowania metabolicznego”. W wypracowywaniu zdrowych nawyków u dziecka istotna jest cierpliwość i konsekwencja rodziców, ale co bardzo ważne również ustalenie czytelnych, zrozumiałych dla dziecka zasad związanych z jedzeniem. Dzieci biorą przykład z rodziców, jeżeli zdrowe, wartościowe produkty będą obecne w naszej kuchni, wypracujemy zasady dotyczące ilości i pór posiłków to nasze dziecko nawet mimo przejściowych okresów buntu w konsekwencji będzie brało z nas przykład; jeśli cała rodzina odżywia się prawidłowo zaszczepianie zdrowych nawyków u dziecka nie wiąże się z ograniczeniami i na pewno jest znacznie łatwiejsze. Kilkulatek to już „mały dorosły” – powinien jeść 3 posiłki główne i 2 małe przekąski o określonych, stałych porach, w codziennej diecie należy uwzględnić produkty ze wszystkich grup żywieniowych, dla ułatwienia warto skorzystać z „Modelowego talerza żywieniowego dla dzieci” a także „Piramidy zdrowego żywienia dla dzieci”

M.W.: Czy zna Pani jakieś sprawdzone triki, żeby zachęcić dziecko w prosty, wręcz niezauważalny dla niego sposób, do spożywania produktów, które są niezbędne w jego codziennej diecie?

E.M.: Warto modyfikować ulubione danie naszej pociech, np. do ulubionego makaronu z serem dodać kawałki indyka, a w wersji na słodko świeże owoce. Do kotlecików mielonych można dodać posiekaną zieleninę lub zrobić kotlety mięsno – warzywne. Skutecznym trikiem jest metoda tzw. „kontrolowanego wyboru” – czyli należy dać dziecku wybór między dwoma zdrowymi produktami/potrawami, np. „Co będziesz jadł na kolację: kanapkę z twarożkiem czy z pastą jajeczną?”, „Chcesz płatki z mlekiem czy jogurtem” – dziecko wówczas ma pewną kontrolę nad tym co je. Od czasu do czasu można przemycić np. warzywa w formie koktajlu warzywno – owocowego, jednak nie powinniśmy bazować na produktach rozdrabnianych cały czas. Warto również zachęcać dzieci do wspólnego przygotowywania posiłków, wymyślania ciekawych, nazw dla przygotowywanych potraw – dziecko chętniej zje „śniadaniowe smerfne placuszki” niż naleśniki z jagodami, „zupę z kosmicznymi świderkami” niż pomidorową z makaronem. A może spróbujecie odtworzyć wspólnie ulubioną potrawę bohatera bajki, którą oglądają Wasze pociechy?

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany