Jestem raczej kobietą, która lubi poruszać się z wiatrem, tańczyć z nim i czuć synchronię. Lecz w końcu dotarło do mnie, że bez planowania jestem niepełna, głębokie potrzeby, które wymagają czasu i podążania w obranym kierunku, wciąż oczekują, aż uwzględnię je w swoim życiu. Dzikie podróże, które wymagają długich lotów w nieznane domagają się prawa głosu. I stąd ten artykuł – o rozkoszy planowania.

Dalekie, drogie, drogocenne

Czy nie zdarzyło Ci się marzyć o miejscu, które na ten moment jest niczym odległy sen? Które wymaga dużych nakładów pieniężnych, odpowiedniego przygotowania, a może nawet podstaw języka, w którym nie lada wyczynem jest powiedzenie „dzień dobry”? Jednakże zaraz potem wzdychałaś z czymś w rodzaju poczucia przegranej czy porażki, lub też wymagania od życia za dużo.. i odkładałaś marzenia na później. Na szczęśliwy traf. Na być może. Na nigdy..

Znasz to?

Na facebooku czy instagramie tymczasem i w każdym możliwym miejscu pojawiały się coraz to ciekawsze zdjęcia cudownych zakątków świata. Okazywało się, że niektórzy realizują swoje zamierzenia i konsekwentnie tworzą nowe. Mają plany, wizje, dążą do swoich celów. Dlaczego więc Twoje marzenia zakurzone na dnie torby wciąż czekają na swoją kolej..?

Planowanie planowaniu nierówne

Są różne rodzaje planowania i każdy może wybrać sobie strukturę, która najlepiej mu odpowiada. Ja nie o tym. Bardziej o podejściu do tego, jako o rozkoszy tworzenia aniżeli nudnego zarysowania czegoś, co być może znów będzie tylko porażką. By planować z sercem i sensem przede wszystkim musi Ci to sprawić przyjemność oraz zmotywować do działania. Jeśli plany będą zbyt wielkie w zbyt małej odległości czasowej, możesz poczuć, że są nierealne. Jednocześnie, gdy będziesz planowała zbyt małe kroki, możesz porzucić je przez wzgląd na małe efekty. Wszystko należy dopasować do siebie samej. Swoich preferencji.

Najlepiej zaplanować pierwszą podróż na taki czas, który sprawia, że nie jest to za milion lat, a jednocześnie jest to realne, by odpowiednio się do wyprawy przygotować. Jeśli czujesz radosne podniecenie na samą myśl i motywację do działania – wiedz, że jesteś w domu! Jeśli twoja wymarzona podróż wymaga więcej czasu niż byś chciała – wiedz, że czas i tak upłynie. A przecież pomiędzy można też zaplanować jakiś weekendowy wyjazd, gdzieś niedaleko. Po co? By poczuć się jak podróżniczka i ktoś, kto dąży do swoich celów, kreuje świadomie swoje życie. Gwarantuję, że już samo spotkanie się z tą częścią siebie, która kocha wyprawy i działa w tym kierunku sprawi, że poczujesz się świetnie.

Planowanie to rozkosz pod warunkiem, że…

By planowanie mogło być naprawdę przyjemne musisz najpierw poczuć, że to, co planujesz się wydarzy. Dobrym sposobem jest słuchanie muzyki z danego kraju czy regionu, w którym chcesz się znaleźć, oglądanie zdjęć z jednoczesną wizualizacją, że właśnie tam spacerujesz czy kosztujesz lokalnego przysmaku. Bądź też wtedy uważna, bo mogą pojawiać się głosy w Twojej głowie zupełnie odwrotne niż byś chciała. To tylko głosy, przekonania, które można w każdej chwili zmienić. Zacząć wierzyć w ich odwrotność, która otworzy drogę do spełnienia. Planowanie ma w sobie magię, bowiem wkraczasz wtedy w przestrzeń, w której wszystko jest możliwe. Oczywiście jeśli sobie na to pozwolisz, jeśli uznasz za dobrą zabawę tworzenie w ten sposób. I pójdziesz za głosem swoich pragnień.

Manuela Serafin

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany