Świat ma w sobie tyle miejsc, które mogą cię oczarować, zmienić, poruszyć coś w tobie i zostawić na zawsze, że aż trudno sobie wyobrazić, że poznawanie go może się znudzić. Jednakże, tak jak ze wszystkim, szkopuł tkwi w szkiełku patrzącego. Powiedzmy jednak, że masz dobre nastawienie, potrafisz cieszyć się nowymi miejscami i chcesz ich zobaczyć więcej, jak więc zacząć?

Przede wszystkim poczuj gdzie właściwie chciałabyś być

Pierwszy krok do podróżowania do miejsc, o których marzysz zaczyna się tu, gdzie aktualnie jesteś. By nie trafiać w przypadkowe zakątki, które nijak się mają do tego, czego akurat potrzebujesz i pragniesz, a są propozycjami znajomych, akceptowanymi od niechcenia, koniecznie trzeba spojrzeć nieco głębiej. W siebie. Po co? By przeżyć dreszcze wsiadając do pociągu/samolotu/samochodu i poczuć, że się żyje. Jechać w kierunku, do którego woła cię dusza. Tylko wtedy poczujesz prawdziwą satysfakcję, którą – zaufaj mi – może być równie ogromna w pobliskim lesie, do którego dojechałaś rowerem, jak i w lesie na jednej z wysp Balearów.

Możesz w każdej chwili skontaktować się z tą częścią ciebie, która doskonale wie, gdzie chce jeszcze zajrzeć. Jak? Poprzez sztukę, malując od niechcenia wymarzone miejsce, przez muzykę (poszukaj taką, która pokaże ci obrazy, ludzi, atmosferę) czy przeglądając gazety podróżnicze lub strony w internecie. W którymś momencie, gdy będziesz uważna, możesz dostrzec jak twoje ciało wzdycha, tak jakbyś już była w danym kraju czy zakątku. Taka ciepła radość, dreszcze a może tęsknota.

A co jeśli to jest daleko i jest dla ciebie niedostępne?

Nic. Zdecydowanie nic! Wystarczy, że wybierzesz to miejsce i pozwolisz sobie poczuć, że tam jesteś lub będziesz. Bez pomysłów jak to zrobić, jak zarobić, czy też jakim cudem się tam dostaniesz. Wiedz, że wszystko czego szukasz, szuka ciebie. Brzmi jak czarna magia? Być może. U mnie się sprawdziło, więc co ci szkodzi podążyć za sobą? Najpierw wymalować, wyszukać, a potem wybrać i wypuścić?

Niedostępne na ten moment nie oznacza niemożliwego. Chyba, ża sama tak zdecydujesz. Zaczynałam od podróżowania palcem po mapie. I tak cztery lata, nieustannie. Jedno miejsce zawołało mnie, choć nie wiedziałam dlaczego. Dziś tu jestem, mieszkam i tworzę. A oprócz puszczenia pragnienia w świat, wyklejenia go na kartce i ciepłych myśli nie zrobiłam zupełnie nic w tym temacie. Więc jak, spróbujesz?

Manuela Serafin

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany