Jeśli już masz świadomość, jak zachować się we Włoszech, Portugalii czy Rosji (pisałam o tym w poprzedniej części felietonu – patrz tutaj), czas teraz przyjrzeć się innym miejscom w Europie, ale też w Azji. Wiadomo przecież, że co kraj, to obyczaj. Zatem zaczynam swoją wędrówkę.

Polski gest zwycięstwa a angielska mentalność

Tzw. gest „V” – u nas – w zachodniej części kontynentu – uznany za „wiktorię”, czyli zwycięstwo, wolność oznacza triumf. Jednak Anglicy i inni mieszkańcy kolonii brytyjskiej (Irlandczycy, Australijczycy czy Nowozelandczycy) myślą o nim inaczej. Mogą się obrazić, jeśli ktoś skieruje w ich kierunku palce rozłożone w ten sposób. Musisz zatem być w podobnej gestykulacji nieco powściągliwa, gdyż w tych miejscach znak V to nic innego, jak pokazanie środkowego palca drugiej osobie. Ty pewnie też nie chciałabyś czegoś podobnego zobaczyć u obcego.

Francja – kółeczku mówimy stanowcze NIE!

Tworząc ten symbol, dotykamy kciukiem palca wskazującego. W dużej części Europy uznany jest za bardzo pozytywny, gdyż w ten sposób chcesz kogoś pochwalić, wyrazić swoją aprobatę. We Francji natomiast przyjęto go za coś zupełnie przeciwstawnego – negatywnego, a więc 0 to „nic”.

Dlatego np. w restauracji nie możesz wyrazić w ten sposób swojej aprobaty odnoszącej się do stolika czy posiłku, ponieważ kelner albo zaprowadzi cię w inne miejsce, uznając, że to ci się nie podoba albo zaproponuje inny zestaw dań. Zatem uważaj na to, jak wyrażasz swoje zadowolenie. Czasem lepiej zwyczajnie okazać je miłym słowem.

Tajlandia i szacunek do króla

Różnice kulturowe jeszcze bardziej zauważalne są w Azji. W związku z tym, jeśli pojedziesz do Tajlandii, musisz pamiętać, że tam pieniądze są darzone ogromną świętością. To samo dotyczy króla, który obdarzony jest ogromną estymą przez swoich poddanych. Miej na uwadze zatem, iż – jeśli położysz na stoliku czy gdziekolwiek banknot w sposób niedbały albo nadepniesz monetę, której nie zauważysz – obrazisz władcę Tajów. Bowiem jego wizerunek znajduje się na każdym pieniądzu.

Gest przywitania również musisz wyćwiczyć, gdy chcesz uzyskać sympatię mieszkańców. Tak więc, złożenie dłoni i skinienie głową będzie jak najbardziej na miejscu. Jeśli jednak nie jesteś przekonana do tej formy, wystarczy twój uśmiech i lekkie pochylenie sylwetki.

Nie dawaj napiwku w Japonii!

W krajach europejskich w dobrym tonie będzie obdarowanie uprzejmego kelnera napiwkiem. Wręcz każdy na to czeka. Podobnie zresztą jest w Ameryce, gdzie zwyczajowo wlicza się go do regularnej ceny.

W Japonii taka gratyfikacja pieniężna to wyraz upokorzenia osoby pracującej w gastronomii. Będziesz zatem niegrzeczna, jeśli nawet o tym pomyślisz. Za zamówienie nie płać przy stoliku, jak masz w zwyczaju w Polsce. Nie wołaj też obsługi do miejsca, w którym spożywasz posiłek. Należność musisz uregulować przy kasie, gdy wychodzisz z lokalu.

Po tym wszystkich wskazówkach podróżowanie do powyższych krajów powinno być łatwiejsze. Koniecznie jednak, gdy chcesz wyruszyć na podbój świata, najpierw zapoznać się z etykietą. Możesz się bowiem mocno zdziwić, jeśli twoje zachowanie zostanie błędnie zinterpretowane.

Sylwia Cegieła

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany