Kochanie się z drugim człowiekiem, zwłaszcza, gdy jest niesamowicie przyjemne i otwierające ma w sobie potencjał do tworzenia pięknych więzi. W zależności od tego, z jakiego punktu zgadzamy się na sex lub też go inicjujemy może on być sam w sobie pełnym doświadczeniem, bez oczekiwania na cokolwiek innego, lecz także może być początkiem bycia z drugą osobą w zupełnie nowy sposób. Więc dlaczego generuje to także tyle bólu i nieporozumień?

Sprzeczne pragnienia i oczekiwania

Dlaczego tak często nie słyszymy, gdy ktoś z kim zaczynamy tworzyć więź mówi, że nie jest na to gotowy? Ignorujemy jasny komunikat o tym, że oto drugi człowiek ma inne potrzeby, inaczej widzi świat, często wolimy posłuchać głosu w głowie, który mówi, że wszystko da się zmienić, niż rzeczywiście usłyszeć kierowane do nas słowa.

Czasem też spotykamy się z ogromną otwartością, która nagle znika wraz z naszym otwarciem. Lub zmienia się tuż po tym, gdy na wierzch zaczynają wychodzić oczekiwania czy pretensje. Lecz przecież już wcześniej coś nam podpowiadała intuicja.. Ktoś z boku zobaczył sytuację bardzo jasno, lecz my dalej trwamy w naszej wizji.

Uznanie tego, że druga osoba może mieć inne pragnienia i oczekiwania, co do kontaktu, tworzenia więzi, czy tego jak ma wyglądać dalszy ciąg bycia razem, czy spotykania się, może być bardzo wyzwalającym procesem. Bolesnym, bo przecież nagle wszystkie złudzenia rozbijają się o skały, jednakże prawda pozwala zobaczyć rzeczywistość. Daje więcej wolności. I z tego punktu dopiero można świadomie zdecydować, czy chce się dalej razem tworzyć czy też nie, bo różnice są zbyt wielkie. Niezależnie od tego, czy dotyczą potrzeb, czy też po prostu innej wizji wspólnego życia.

Jak się odnaleźć w pogmatwanym świecie sexu i relacji

Tworzenie intymności i bliskości, a standardowe pojmowanie relacji między ludźmi wbrew wszystkiemu nie musi oznaczać tego samego. Wpuszczając bowiem więcej przestrzeni, więcej powietrza do zaciśniętego bycia razem ze sobą dwóch osób możemy na powrót zobaczyć dwa różne wszechświaty, które spotkały się w jakimś celu. Każda ma do zaoferowania drugiej coś cennego, choć z wierzchu mogą to być trudne przejścia i doświadczenia. Jednakże nie zawsze. To zależy od tego na ile sobie pozwalamy, na ile się zgadzamy. I czy po tym, gdy doznajemy zranienia tysiące razy ranimy siebie tym ponownie. Czy też sprawdzamy, co się dzieje. Troszczymy się o te części nas samych, które cierpią, goimy rany w najlepszy dla nas sposób. Wyciągamy wnioski.

Z mojego doświadczenia wynika, że by odnaleźć się w pogmatwanym świecie sexu i relacji potrzeba dużej uważności na własne odczucia i potrzeby, a jednocześnie otwartości na inność. Otwartość to nie akceptowanie każdej cechy i zachowania, lecz danie przestrzeni na to, że tak może być. A następnie, jeśli to dla nas za dużo, lub jest zbyt przykre, czas na stanięcie po swojej stronie. Być może po raz pierwszy w życiu.

Jak tworzyć intymność i bliskość z drugą osobą?

Odpowiedź jest bardzo prosta, a jednocześnie dość złożona. Nie da się stworzyć intymności i bliskości z kimś, jeśli nie mamy jej z samą sobą. Bo z jakiego punktu wtedy miałaby płynąć energia? I choć cudowny, pełen orgazmów i uniesień sex tworzy niezwykle podatne podłoże, by wchodzić głębiej i poznawać się na wzajem w nowy sposób to jednak nie dbając o bliskość z sobą samym szybko zamieni się to w pole walki, wzajemnych oskarżeń i niespełnień. Dlaczego? Potrzebujemy być z sobą samym intymnie. To pragnienie, niezaspokojone, jest niekończącym się projektowaniem go na zewnątrz. Jednakże nikt nie jest w stanie dać nam tej bliskości, jaką możemy dać sobie sami, znając siebie najlepiej. Jednocześnie to otwiera na głębokie kontakty z tymi, którzy także, tak jak my, potrafią zadbać o swój ogród. I oczywiście, jeśli nie dbamy o kontakt ze sobą, o bliskość, o swoje potrzeby – najpewniej spotkamy osoby, które nam o tym boleśnie przypomną.

Jak chcesz, by wyglądały Twoje intymne kontakty?

Często bez zastanowienia wchodzimy w kolejny związek, czy nawiązujemy relację albo poddajemy się magii chwili. Jednakże to naprawdę piękne móc przed decyzją o byciu z kimś blisko skontaktować się z sobą samą i zadać sobie pytanie, czego naprawdę pragnę. Jak chcę, by wyglądały moje intymne kontakty. Z kim. Po co. Dając sobie czas na szczere odpowiedzi otwieramy się na nowe możliwości. Na możliwość komunikacji swoich pragnień. I choć owszem to jest związane z ryzykiem odmowy, nie spotkania się na wspólnym gruncie, lecz jeśli jest „nie”, to czyż nie lepiej usłyszeć je jak najwcześniej? By nie blokować sobie drogi do głębokiego TAK?

Manuela Serafin

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany