W ostatnim czasie robi furorę sieci i ma coraz więcej zwolenników – czarna maska węglowa jest pogromcą zaskórników i niedoskonałości. Czy faktycznie działa na każdego?

Postanowiłyśmy przyjrzeć się bliżej temu wynalazkowi i sprawdzić w czym tkwi  fenomen.

Wągry precz!

Czarny kolor maski jest wynikiem dużej zawartości węgla, który pewnie do tej pory kojarzył się wam jako lek na zatrucia. W niektórych rejonach świata węgiel jest również stosowany przy ukąszeniach jadowitych zwierząt, ponieważ przyłożony w miejsce ugryzienia natychmiast wyciąga toksyny na wierzch. Podobno takie same “cuda” może zdziałać na naszej cerze, gdzie jest w stanie pochłonąć nawet kilkaset razy więcej zanieczyszczeń niż sam waży.

Maska przede wszystkim ma działanie antybakteryjne i skutecznie rozprawia się z widocznymi na twarzy wągrami. Odblokowuje pory, matuje skórę i nadaje się do każdego typu cery, ponieważ nie powoduje reakcji alergicznych. Maseczka typu peel off jest również prosta w aplikacji i usuwaniu – przy końcowej czynności zdejmujemy ją z twarzy praktycznie w jednym kawałku.

Jak ją nakładać?

Przede wszystkim – na oczyszczoną skórę twarzy. Następnym krokiem będzie odblokowanie, a raczej rozszerzenie porów przy pomocy tzw. “parówki”, czyli spędzeniu kilku minut nad miską z gorącą wodą. Najlepiej jeśli dodatkowo przykryjemy się ręcznikiem, wtedy efekt końcowy będzie zdecydowanie lepszy.

Na odblokowane pory nakładamy maseczkę – niezbyt grubą warstwę, ponieważ wtedy nie zastygnie, ale również nie za cienką, bo istnieje ryzyko, że się przerwie. Maskę zazwyczaj trzyma się ok. 30-40 minut, jednak zdecydowanie warto poświęcić ten czas, bo efekt końcowy zaskoczy niejedną z was – skóra po takim zabiegu jest aksamitna, gładka i widocznie oczyszczona. Maskę powinnaś zdjąć jednym, wolnym, ale zdecydowanym ruchem, następnie warto przemyć twarz letnią wodą i wklepać w nią odżywczy krem.

Jeśli jesteś posiadaczką cery wrażliwej, naczynkowej, zalecamy wykonywanie maseczki jedynie w strefie “T” (czoło, nos, broda). Zrywanie maseczki nie należy do najprzyjemniejszych czynności, a skóra po takim zabiegu może być lekko zaczerwieniona i podrażniona.

Z maseczką tego typu nie można przesadzać, wystarczy bowiem wykonywanie takiego zabiegu raz na dwa-trzy tygodnie.

Czarna maska jest niekwestionowanym hitem ostatnich miesięcy w branży beauty, na każdego jednak będzie działać z innym skutkiem, ponieważ każda z nas boryka się z innymi problemami skórnymi i ma inny typ cery. My jednak jesteśmy w niej zakochane 🙂 Według nas – warta wypróbowania!

 

Klaudia Pierzchała

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany