Azjatyckie nowości w dziedzinie urody niekiedy szokują, ale zawsze docierają do Europy jako kolejne “hitowe” produkty. Tym razem mamy do czynienia z maseczkami na twarz.

W drogeriach roi się od różnego rodzaju odżywczych maseczek. Jednak te, które przyszły do nas z Dalekiego Wschodu zdecydowanie różnią się od zwykłych, fizelinowych płatów. Gwarantujemy, że się w nich zakochacie!

Tygrys, czy panda?

Wszystkie wiemy jak wyglądamy po nałożeniu maski z zielonej glinki, albo czarnej maseczki węglowej (o której pisaliśmy tutaj: klik) – i zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest to zbyt “wyjściowy” look 🙂 Wiadomo, że nikt nie wychodzi z domu z maseczką na twarzy, ale Koreanki znalazły sposób jak “upiększyć” te standardowe papki w dziwnych kolorach.

Sposobem na to są maseczki w płachtach z nadrukiem różnych dzikich zwierząt lub kolorowych owoców! Jeśli do tej pory się z nimi nie zetknęłyście, zdecydowanie jest to produkt warty polecenia. Każda maseczka – panda, tygrys, małpka, truskawka, czy arbuz – jest przeznaczona do innego typu skóry i działa na naszą twarz wyjątkowo regeneracyjnie.

Koreańskie cuda

Maski można odnaleźć już w dobrych drogeriach, a jeśli nie mamy do nich dostępu, łatwo można je zakupić przez internet. Jedną z firm, która zajmuje się ich produkcją jest Skin79. Maski w składzie mają bardzo dużo roślinnych i owocowych ekstraktów, dzięki którym cera wygląda świeżo i promiennie. Każda z masek działa pod innym kątem jak np. tygrys, który działa silnie nawilżająco, panda, która posiada właściwości wybielające i już po pierwszym użyciu możemy zauważyć, że nasza cera jest promienna i rozjaśniona. Truskawka natomiast działa przeciwzmarszczkowo i przeciwzapalnie.

To co, w którą się zaopatrzycie? 😉

 

Klaudia Pierzchała

 

 

fot. http://www.skin79-sklep.pl/

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany